Czym pracuję w SEO.
Prosty przegląd, bez rankingu.
digitalinspire.pl · SEO · e-commerce · rynki zagraniczne
Digital Inspire Blog · SEO · Wrzesień 2026
„Narzędzia, których używam w SEO" to najbardziej wyeksploatowany format w branży. Każdy ma taki wpis i wszystkie wyglądają tak samo, bo wszyscy mają Search Console, Ahrefs i PageSpeed. Piszę swój mimo to, z jednego powodu: pracuję na wielu rynkach europejskich jednocześnie i to zmienia, czego się używa, a czego nie.
To nie jest ranking i nie jest poradnik. To lista tego, co faktycznie otwieram w tygodniu pracy, podzielona tak, jak sama o niej myślę: baza, warstwa AI, rynki, warsztat, analityka. Przy każdym narzędziu jedno zdanie, po co mi ono, bo bez tego lista narzędzi jest grafiką, nie tekstem.
Oczywistości skracam do minimum. Jeśli czegoś nie ma, to prawdopodobnie dlatego, że uznałam to za bazę, a nie dlatego, że tego nie używam. O tym, o czym zapomniałam, na końcu.
Spis treści
| 01 | Baza — to, co zakładam, że macie |
| 02 | Warstwa AI — model zamknięty na moich danych |
| 03 | Rynki — co się zmienia, gdy SEO nie jest tylko polskie |
| 04 | Warsztat — drobiazgi, których nikt nie wymienia |
| 05 | Analityka — GSC pokazuje połowę obrazu |
| 06 | Czego brakuje — o czym zapomniałam i co mam w planach |
| ★ | Ludzkie wnioski — więcej sprzętu niż talentu? |
01 / Baza
To, co zakładam, że macie. Jedno zdanie i dalej.
Google Search Console, bo bez tego nie ma o czym rozmawiać. Nowość, która warta jest zdania: od czerwca Google wydziela w Skuteczności osobny raport Generative AI, czyli wyświetlenia w AI Overviews i AI Mode, a od końca sierpnia jest to dostępne globalnie. Sprawdźcie, czy już macie.
Screaming Frog plus własne skrypty do rzeczy, których Frog nie robi tak, jak chcę. Rich Results Test w stałym obiegu, bo przy meblach dane strukturalne Product i Offer decydują o tym, czy produkt trafia do karuzeli w wynikach. Monitoring pozycji w Ahrefs i Senuto.
I AI jako codzienna warstwa robocza. Nie rozpisuję się, bo pisałam o tym już dwa razy: o promptach do Claude i o tym, jak piszę z AI. Tu tylko to, czego tam nie było.
02 / Warstwa AI
Dwa razy to samo: model zamknięty na konkretnym źródle danych.
Z AI w SEO mam jedną zasadę: model ma pracować na moich danych, nie na swojej wiedzy o świecie. Dwa narzędzia, które to realizują, wyglądają różnie, ale robią dokładnie to samo.
Gemini Notebook (dawniej NotebookLM) jest moją bazą wiedzy. Wrzucam tam trendy branżowe, dane o rynkach, kontekst klientów, trendbooki. Model odpowiada tylko z tego, co dostał, i wskazuje źródło. Pytam „co wiemy o sezonowości w Skandynawii" i dostaję odpowiedź z moich własnych materiałów, a nie z internetu. To różnica między asystentem a wyszukiwarką.
Interfejs językowy do Search Console API to własny skrypt w Pythonie, uruchamiany z terminala. Zadaję pytanie po polsku: jak radziła sobie fraza X w ostatnim kwartale na rynku czeskim. Model sam składa zapytanie do API, pobiera dane i oddaje analizę, nie tabelę. Zamiast klikać przez filtry w interfejsie, rozmawiam z danymi.
03 / Rynki
Jak robić SEO na zagranicznych rynkach europejskich?
To jest część, dla której piszę ten wpis. Sklepy planujące ekspansję często zakładają, że SEO będzie swego rodzaju powieleniem praktyki z rynku macierzystego, czyli polskiego. W teorii owszem, wszędzie optymalizujemy stronę pod Google, ale warto pamiętać o lokalnych różnicach w wynikach i innym języku zapytań. Przez inny język mam tu na myśli często inne myślenie o zapytaniach.
Wiadomo, każdy ma tu swoje ulubione narzędzia i przyzwyczajenia. Obecnie Ahrefs jest u mnie narzędziem do badania rynków wszędzie, także w Polsce. Senuto dokładam na polskim e-commerce, bo baza fraz i podział na kategorie sklepowe są tam po prostu lepiej dopasowane do tego, jak Polacy szukają.
Różne kraje mają różne przyzwyczajenia, wiadomo, statystyka. Nie zawsze przekłada się to na naszego wymarzonego konsumenta czy grupę docelową, ale np. Czesi mają własną wyszukiwarkę z własnym botem i własnym panelem dla webmasterów, czyli Seznam. Nie zastępuje Google, ale ignorować go na czeskim rynku to zostawiać ruch na stole. To samo z wyszukiwarką Bing. Bing Webmaster Tools używam wybiórczo, tam gdzie udział Binga jest na tyle zauważalny, żeby raz na jakiś czas tam zajrzeć.
Detailed SEO Extension jest wtyczką, którą pewnie znacie. Dodatek, który warto mieć: proste, przyjemne narzędzie do szybkiego podglądu, zawsze można wyłapać jakiś błąd przy okazji.
Jak to się rozkłada
| Zadanie | Polska | Rynki zagraniczne |
|---|---|---|
| Badanie rynku i fraz | Ahrefs + Senuto | Ahrefs |
| Druga wyszukiwarka | brak | Seznam (CZ), Bing wybiórczo |
| Panel webmastera | Search Console | Search Console + Seznam Webmaster + Bing WMT |
| Szybka kontrola on-page | Detailed, Screaming Frog | Detailed, Screaming Frog |
04 / Warsztat
Drobiazgi, których nikt nie wymienia, bo są za małe.
VS Code z Claude do HTML. Opisy kategorii w Shoperze piszę z inline CSS i przed wklejeniem chcę widzieć niezamknięty tag i błąd w stylach, a nie odkrywać go po publikacji. Drugi powód jest mniej oczywisty: Word, Notion i Docs podmieniają cudzysłowy proste na typograficzne i rozwalają atrybuty. Edytor kodu tego nie robi. Czasem, kiedy chcę zapisać stary opis albo go zarchiwizować, do szybkiej pracy copy-paste też jest idealny. A sam VS Code przydaje się też do pracy na szablonach.
Toggle device toolbar w DevTools, czyli ⌘⇧M na Macu i Ctrl+Shift+M na Windowsie. Większość ruchu w sklepach online, z którymi pracuję, przychodzi z telefonu, więc każdą podstronę oglądam najpierw w widoku mobilnym. To darmowe narzędzie i jedno z tych, po które sięgam najczęściej.
PageSpeed Insights, oczywiste. Planer słów kluczowych w Google Ads do wolumenów, bo dane o wyszukiwaniach pochodzą prosto od Google, a nie z estymacji zewnętrznego narzędzia. Różnice bywają duże i przy wycenie potencjału rynku wolę mieć oba źródła.
Wayback Machine (web.archive.org) używam czasem, ale warto o nim pamiętać. Kiedy trzeba sprawdzić, jak strona wyglądała przed zmianą, jaki był stary adres kategorii albo co zniknęło po migracji, często jest jedynym źródłem.
05 / Analityka
Search Console pokazuje połowę obrazu, i tylko dla Google.
Nowy raport Generative AI w Search Console jest krokiem naprzód, ale warto wiedzieć, co dokładnie daje: wyświetlenia w AI Overviews i AI Mode, z podziałem na adres, kraj, urządzenie i datę. Bez kliknięć, bez CTR, bez zapytań, bez konwersji. I tylko dla Google. ChatGPT, Perplexity ani Claude nigdy się w tym raporcie nie pojawią, bo to nie są ich dane.
Druga połowa jest w GA4. Kanał AI Assistant zbiera ruch, który przychodzi z asystentów, i pokazuje, czy ten ruch coś kupuje. Search Console odpowiada na pytanie „czy jestem w odpowiedziach Google", GA4 na pytanie „czy z tego coś przychodzi". Bez obu nie da się powiedzieć klientowi nic sensownego o widoczności w AI. Z jednym zastrzeżeniem: kanał AI Assistant nie obejmuje całego ruchu z AI, a wejścia z AI Overviews i AI Mode są zaliczane do Organic Search.
Data Studio jest warstwą dla klienta. Mam własny szablon raportu, który klonuję między sklepami, z zakładką „low hanging fruits", czyli frazami tuż za pierwszą stroną, które można dociągnąć najmniejszym wysiłkiem. Klient widzi listę i rozumie ją bez tłumaczenia.
Notion na dokumentację projektów. Wymieniam osobno od Gemini Notebook celowo: Notion jest tam, gdzie piszę dla ludzi, Gemini Notebook tam, gdzie piszę dla modelu.
06 / Czego brakuje
O czym zapomniałam i czego jeszcze nie mam.
Na pewno o czymś zapomniałam. Taka lista nigdy nie jest kompletna, bo część narzędzi używa się tak odruchowo, że przestaje się je zauważać. Jeśli czegoś tu brakuje i uważacie, że powinno być, napiszcie. Chętnie się dowiem, co robicie inaczej.
Są też dwie rzeczy, które mam w kolejce do zrobienia. Pierwsza to skrypt, który raz dziennie sprawdza robots.txt, meta robots i kody odpowiedzi kluczowych adresów na każdym rynku, i krzyczy przy zmianie. Druga to SERP API zamiast trackera.
Ludzkie wnioski
Czy to jest więcej sprzętu niż talentu?
Nie przeczę. W SEO akurat talent nic nie daje.
Nie ma tu intuicji, którą można by mieć albo nie. Jest sprawdzanie. Czy strona się indeksuje, czy każdy sklep jest widoczny na swoim rynku, czy fraza faktycznie ma wolumen na czeskim rynku, czy ruch z asystenta konwertuje. Każde z tych pytań ma odpowiedź w danych i każde bez danych jest zgadywaniem, choćby brzmiało pewnie.
Narzędzia są po to, żeby nie zgadywać. Reszta to konsekwencja: wracanie do tych samych raportów co tydzień, notowanie, co się zmieniło, i mówienie klientowi „nie wiem, sprawdzę" zamiast wymyślania wniosku na poczekaniu. Polecam też nabycie cierpliwości do tabel i dashboardów, to chyba najtrudniejsze.
Sklep na kilku rynkach i nie wiesz, gdzie ucieka ruch?
Zanim kupisz kolejne narzędzie, sprawdź, co pokazują te, które już masz.
Większość problemów widocznych w sklepach działających na kilku rynkach nie wymaga nowego oprogramowania. Wymaga sprawdzenia indeksacji każdego sklepu, struktury kategorii i tego, czy dane w Search Console i GA4 w ogóle się zgadzają.
Do tego służy SEO CHECK od Digital Inspire: konkretna diagnoza sklepu internetowego bez wielkiego audytu na start, za to z listą rzeczy do poprawy w kolejności, w jakiej mają sens.
Digital Inspire · SEO · narzędzia · e-commerce